Blog
Janke Post
Igor Janke
Igor Janke były dziennikarz
312 obserwujących 876 notek 3712701 odsłon
Igor Janke, 9 października 2016 r.

Wołyń, Polska, Ukraina, Majdan, Putin. Musimy rozmawiać

Zobaczyłem „Wołyń”. Film  wstrząsający, dramatyczny, bolesny. Taki,  po którym długo nie można powiedzieć słowa. Tak było i ze mną.  Rzadko udaje się, żeby film dotyczący trudnego politycznego tematu był  jednocześnie  wielką sztuką. Przykład tego mieliśmy niedawno ze „Smoleńskiem” . 

Nie mam wątpliwości - film Smarzowskiego jest wielkim dziełem artystycznym. Historia dziewczyny, jej miłości, której przeciwstawił się interes rodziców, wplątana w dramat wojny , rosnące napięcia polsko-ukraińsko-żydowskie zakończone krwawą rzezią, wywołuje tak wielkie emocje nie tylko przez ukazane okrucieństwa, ale przez ich bardzo ludzki wymiar. To jest dobre kino.  Swoja drogą nie rozumiem, dlaczego w Gdyni „Wołyń” nie dostał głównej nagrody.

Jednak nie dlatego, że to sprawnie zrobiony film, obraz Smarzowskiego jest tak ważny i będzie miał daleko idące konsekwencje.  „Wołyń” opowiada historię niemal przemilczaną, której baliśmy opowiadać się z powodów politycznych.  Co prawda ukazało się na ten temat kilka książek i wiele tekstów, jednak mainstream (jeden i drugi) tę historię omijał.  Omijał, bo tak bardzo wspieramy Ukrainę, tak bardzo jej niepodległość  jest dla nas ważna, bo jesteśmy, czy chcemy być najważniejszym ambasadorem Ukrainy w świecie.  To nawet zrozumiałe.  Emocjonalnie i politycznie.

Ale na omijaniu trudnych tematów nie zbudujemy nic solidnego.  Sam jestem admiratorem Ukrainy i cieszę się, że Polska była pierwszym państwem, który uznał państwa ze stolicą w Kijowie. Jestem dumny, że wspieraliśmy Majdan i pełen podziwu dla tych dzielnych Ukraińców, którzy na Majdanie walczyli o własną wolność, demokrację, godność.  Nie mam problemu z tym, że setki tysięcy, czy milion Ukraińców pracuje w Polsce, uważam, że nasza współpracę musimy zacieśniać, powinniśmy nadal - i to intensywniej - pomagać Ukraińcom, bo to jest w naszym interesie. 

Jednak, by zbudować dobre relacje, silne sąsiedztwo, przyjaźń, musimy przejść także przez rozmowę o najtrudniejszych sprawach z naszej, nieodległej przecież historii. Musimy budować na prawdzie.  A prawda jest taka, że ukraińscy nacjonaliści dokonali rzezi na Polakach, dokonali ludobójstwa, które w swej formie trudno porównywać nawet z wielokrotnie większymi liczebnie mordami, jakich dokonali  na nas Niemcy w tym samym czasie. To się zdarzyło. Były rozrywane ciała, były dzieci mordowane siekierami, była zwierzęca nienawiść i bestialstwo, które trudno sobie wyobrazić.  Okrutne poniżanie, koszmarne zadawanie bólu  i nieludzkie mordy dokonywane na sąsiadach, na ludziach, który żyli przez lata tuż obok,  w sąsiednich wioskach. To wszystko się zdarzyło.  Musimy to opowiedzieć i musimy z tym żyć.

Wielką wartością filmu Smarzowskiego jest to, że pokazał też przyczyny, źródła nienawiści. Rzeczywistość nie była biało-czarna.  Lachy, polskie pany będące na tych terenach w mniejszości traktowały Ukraińców źle.  Nie dopuszczali ich do pracy w urzędach państwowych, traktowali jak gorszą kategorię  przeznaczoną do pracy fizycznej.  Zapewne nie wszędzie i nie zawsze ale musiało być to bardzo częste, bo ta koszmarna nienawiść z czegoś się wzięła. Smarzowski pokazał tez mały, podły ówczesny antysemityzm Polaków, to jak dorośli Polacy traktowali małe „Żydki” i zabraniali swoim dzieciom bawić się z nimi.  Oczywiście miedzy złymi zachowaniami części Polaków a bestialstwem i zezwierzęceniem mordujących ich Ukraińców nie ma nawet cienia symetrii. To rzeczy nieporównywalne, ale dobrze, że grzechy naszych przodków tez zostały pokazane.

Nie jestem historykiem i nie mam tak dużej wiedzy na temat tego, co działo się wówczas, by osądzić, czy autor filmu zachował odpowiednie proporcje i czy wszystko, co pokazane w filmie odpowiada prawdzie.  Mam jednak głębokie poczucie, że zrobił  film uczciwy.  Zapewne wywoła burzę u części Ukraińców, ale bez przejścia przez tą wołyńską dyskusję nie zajdziemy dalej.  Część Ukraińców dalej czci Banderę, u nas tez pojawiają się silne antyukraińskie sentymenty.  Duszenie tej rozmowy nie ma sensu.

Ukraińcy muszą przejść przez tą rozmowę, tak jak my przeszliśmy przez rozmowę o Jedwabnem (choć skala obu mordów jest nieporównywalna), które miała – jestem o tym głęboko przekonany – ogromne znaczenie dla naszego postrzegania antysemityzmu, dla budowy silnych,  dobrych relacji nie tylko z państwem Izrael ale Polaków z Żydami.

Ten film był potrzebny i czekająca nas zapewne bolesna i  pełna emocji dyskusja z Ukraińcami jest potrzebna po to, byśmy zbudowali dobre sąsiedztwo, przyjaźń a nawet braterstwo – jak działo się podczas powstania na Majdanie.  Jeśli mamy dziś się wspierać, bronić  przed Putinem, budować wspólną przyszłość – musimy też rozmawiać o „Wołyniu”.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Uwaga! Zmieniliśmy sposób komentowania, ale nadal możesz przeczytać stare komentarze do tego wpisu.

Zobacz komentarze
NEWSY - TOP 5

O mnie

prezes niezależnego think tanku Instytut Wolności, www.instytutwolnosci.pl, partner w firmie doradczej Bridge, współwłaściciel Salonu24.pl

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale